„Kobieta – Matka – Sybiraczka”

Nadeszła jesień i dźwięk pierwszego dzwonka rozbrzmiał na szkolnych korytarzach. Nim ktokolwiek się zorientował, upłynęły dwa tygodnie intensywnej nauki i w kalendarzu pojawił się 17 września 2017r. Dla jednych dzień podobny do setek innych dni wypełnionych rutyną, lecz ta data znaczy o wiele więcej. Jest to Dzień Sybiraka – niezwykle ważne dla podtrzymania ducha patriotyzmu święto.

W tym roku dzień ten był jeszcze bardziej wyjątkowy niż zwykle. Po raz pierwszy w naszym mieście 20.09.2017r. odbyła się konferencja poświęcona tematowi zsyłek na Sybir. Jej organizatorzy, Zespół Szkół Mechanicznych im. Zesłańców Sybiru oraz Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Gorzowie Wielkopolskim, jako myśl przewodnią spotkania obrali „Kobietę – Matkę – Sybiraczkę”, a wśród zaproszonych gości znaleźli się przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, Związku Sybiraków, Lubuski Kurator Oświaty, przedstawiciele lokalnych władz oraz delegacje gorzowskich szkół.

Reprezentantami Zespołu Szkół Gastronomicznych byli: Alicja Czepur, Karol Kłak (1H), Katarzyna Krajewska (2H), Natalia Małyszko, Aleksander Knysz (3H) oraz Beata Kaleja (4H). Ich opiekunem był nauczyciel historii – pan Andrzej Śliwiński. Ponadto nasza szkoła zapewniła poczęstunek dla gości i uczestników spotkania.

Uroczystego otwarcia konferencji dokonała Lubuska Kurator Oświaty – pani Ewa Rawa. Po jej wystąpieniu nadszedł czas na pełne emocji przemówienia, które przybliżyły wszystkim zebranym nie tylko losy rodaków zesłanych w głąb Rosji, lecz także ich mentalność i największe marzenie: nadzieję na ujrzenie Polski wolnej i potężnej, jak za czasów naszych przodków. Wobec myśli o niedoli ojczyzny, bledły wszelkie niewygody. Głód stawał się mniej dotkliwy, zimno nie aż tak zabójcze, a niezliczone robactwo było niczym.

Niestety, zaledwie garstka osób, które zostały wywiezione na Sybir, zdołała dotrwać do czasów, gdy Polska ponownie stała się wolna. Śmierć była codziennością. Zarówno w czasie podróży w bydlęcych wagonach, jak i później, już z dala od ojczyzny, zmarły tysiące naszych rodaków, ale ich ofiara nie zmniejszyła nadziei gorejącej w sercach ocalałych.

Polacy na Syberii nie tylko walczyli o przetrwanie, lecz także znajdowali czas na tworzenie sztuki i niezliczone badania. Na uwagę zasługuje choćby postać Bronisława Piłsudskiego, który prowadził liczne badania etnograficzne także jako zesłaniec.

Ale nauka nie była najważniejsza. Niewyobrażalną przewagę nad nią miała wola przetrwania, która mogłaby zadziwić cały świat. Na zsyłce ludzie nie tylko modlili się o cud, lecz próbowali stworzyć swój świat na nowo. Kobiety rodziły dzieci i gotowe były dla nich do najwyższych poświęceń. Część z nich zdołała przetrwać koszmar zesłany przez okupanta i dziś starają się one podtrzymać pamięć o swoich bohaterskich rodzicach, którzy nawet w godzinie próby, nie wyrzekli się Polski. Któż z nas zdołałby dzisiaj zachować tak niezłomną postawę?

Dlatego też niezwykle ważne jest promowanie pamięci o chwalebnej postawie naszych rodaków. Obecnie słyszy się głosy mówiące, że wspominanie o tym, co nas spotykało na przestrzeni wieków to martyrologia, lecz ja się z tym nie zgadzam. Historia jest niezwykle ważna i powinniśmy wyciągać z niej jak największą naukę, zwłaszcza jeśli wciąż możemy spotkać jej żyjących świadków. Papier nigdy nie zdoła oddać głębi ich wspomnień, przez co konferencje podobne do tej, poświęconej Sybirakom, są niezwykle cenne.